Weny brak!
Pomysł - jest. Koncepcja - jest. Nawet zakończenie! - jest.
Tylko co mi z tego, skoro nie umiem tego ubrać w słowa, które dla każdego będą zrozumiałe, przejrzyste i w pewnym stopniu poruszające.
Pierwsze rozdziały mogą sobie takie być, ale później to niedopuszczalne.
Trochę mi z tego powodu smutno i źle, ale wiem, że w wakacje na pewno wrócę do formy. Ale do nich jeszcze trochę czasu.
Jedyna rzecz, a właściwie osoba, która pozwala mi się mentalnie ogarnąć to muzyk, którego cenię nade wszystko.
You know. Dawid Podsiadło.

Byłam na dwóch koncertach i jestem OGROMNIE !H.a.p.p.y! Jego energia na scenie sama wciska uśmiech na usta, a JEGO uśmiech i szczerość jest jak miód na duszę.
Chyba tyle.
Chciałam tylko powiedzieć co mi leży na duszy. Jak chcecie, to napiszcie w komentarzach, jeśli macie jakąś sprawę. Zawsze fajnie tak się zwierzyć!
Ważne, że mamy ludzi, których kochamy i którzy kochają nas, prawda?
Bo przecież cóż w tym świecie jest ważniejszego niż kropla miłości :)
~Zaczytana Madzia :)